~,~
Dla Martyny Blanco.
-Pora, byś zaczęła nowe życie.
-Ale ja nigdy nie bede dobra!
-Violetta, lecimy na Kubę...
~͵~
-Leon, zdecyduj sie wreszcie co jest twoim marzeniem i pasją. Studio czy motocross?
-Hmm... No... Nie wiem...
-Gadaj!
-Ty...
~,~
-Nie kocham jej.
-Wcale?
-Wcale. A ty kochasz?
-Kogo?
-L ?
-Bardzo.
-Nie załamuj się.
-Nie będę. I tak to nie ma sensu.
~,~
-Maxi, ze mną zerwał.
-Czego?
-Bo poznał kogoś innego...
~,~
Życie nie jest piękne. I nie kończy się niestety dobrze.
Zła Violetta wyjechała.
Leon znalazł miłość swojego życia - Larę.
Diego uznał, że te jego dotychczasowe uczucia były tylko zauroczeniem.
Naty zrozumiała, że Maxi nie jest jej wart.
A Federico... On poznał wyjątkową miłość. Ale niestety taką, która nie miała prawa się wydarzyć.
^^^^^^^^^^^^^
I tak oto nastąpił koniec tej żenującej historii.
(PS. Przepraszam Martyna, że ci to dedykuję)